Grupa No Name, powstała z inicjatywy Łukasza Mazura - fortepian, instrumenty klawiszowe, kompozycje, aranżacje - gra, nagrywa, koncertuje od przeszło dwunastu lat. Obok nagród i wyróżnień na festiwalach nie tylko jazzowych, udziału w koncertach u boku takich sław jak choćby Leszek Możdżer, Zbigniew Namysłowski, czy Tomasz Stańko, ma w swoim dorobku dwie  studyjne produkcje: „Kolędogranie” oraz „Impresje Wielkopostne”. Te drugie, będące formą jazzowych medytacji, spotykają się z dużym uznaniem znawców tematu.  

Za każdym muzycznym projektem No Name kryją się liczni wykonawcy, których autor zaprasza do współpracy. Swoją obecnością, talentem i muzyczną wirtuozerią zaszczycili:

Grzech Piotrowski (saksofony), Marek Kaleta (bas, fretless bas), Michał Pastuszka (gitara), Andrzej Rajski (bębny, instrumenty perkusyjne), Sebastian Sipa (gitara basowa), Piotr Szkil (gitara), Wojtek Kidoń (instrumenty perkusyjne), Wojtek Sobura (bębny), Aleksandra Wolff (głos), Tomek Kopyciński (saksofony), Piotr Domagała (gitara), Michał Braszak (kontrabas, gitara basowa), Zbyszek Zagóra (bębny), Stefan Janowski (saksofony), Piotr Ścibisz (trąbka), Michał Dudkiewicz (puzon), Łukasz Lisowski (altówka), Piotr Goworek (gitary), Michał Sieradzan (gitara basowa), Piotr Robak (bębny, instrumenty perkusyjne), Jerzy Główczewski (saksofony), Thomas Celis Sanchez (instrumenty perkusyjne), Paweł Szafraniec (bębny), Michał Szafraniec (saksofon), Adam Kawończyk (trąbka), Karol Krąż (bębny), Dominik Skrzyniarz (głos), Łukasz Szafrański (bębny).

 

 

 

 

______________________________________________________________________________

„Płyta zespołu No Name koresponduje z okresem Wielkiego Postu. Zawiera uswingowione tematy starych pieśni religijnych  - Ogrodzie Oliwny, Gorzkie żale, Ludu mój, ludu oraz impresję #4 autorstwa inspiratora tego projektu Łukasza Mazura (fortepian, aranżacje).(...) Muzyka utrzymana jest w konwencji akustycznego fusion z elementami etnicznymi. Mocną stroną jest brzmienie: pełne, soczyste, nie odstające od standardów europejskich czy amerykańskich.(...) Reasumując - płyta godna polecenia.”

                                                         Piotr Iwicki & Olaf Szewczyk (Gazeta Wyborcza `98)

 

Jest to płyta-niespodzianka, pod wieloma względami zaskakująca i, co trzeba podkreślić, imponująca. Dla mnie jest to największe objawienie ostatnich lat, błysk talentu na miarę Miłości i Simple Acoustic Trio. Nie znaczy to jednak, że te zespoły podobnie grają – wręcz przeciwnie. Jeżeli szukać by jakichś podobieństw czy wpływów w muzyce No Name, to można przywołać dwa nazwiska: Namysłowski i Kulenty. Echa brzmień ich saksofonów oraz specyficznego, polskiego spojrzenia na jazz można odnaleźć w twórczości „anonimowej” grupy.

         Młodzi muzycy prezentują wysokie umiejętności instrumentalne, z polotem improwizują, współpracują ze sobą z dużym wyczuciem i precyzją. Ich muzyka doskonale brzmi i choć nastrojowa, utrzymana w pastelowych tonacjach, ma jazzowy feeling, drive i swing. A tematy są zgoła niejazzowe. Tu kolejne zaskoczenie – gdy zobaczyłem tytuły: Gorzkie żale, Ogrodzie oliwny, Ludu mój, ludu, nabrałem dużej rezerwy. Szybko okazało się, że zupełnie niepotrzebnie. Wyśmienite aranżacje Mazura i ogromna kultura muzyczna wszystkich muzyków sprawiła, że wszystkie moje wątpliwości rozwiały się niczym poranna mgła.

         Łukasz Mazur w książeczce napisał: „Ta płyta jest moją własną, bardzo osobistą formą poszukiwań. Płytą skrajnych nastrojów. Zmieszanych ze sobą radości, smutków, tęsknot, żalów, nadziei i pragnień. Moją drogą ku prawdzie. Pasją i uspokojeniem.”

Tak też tę płytę odebrałem i mam nadzieję, że znajdzie ona wdzięcznych słuchaczy, którym dostarczy bardzo wielu jazzowych, ale i bardzo swojskich wzruszeń.

                                                                                Robert Buczek (Jazz Forum  sierpień 7-8/98)

 

 

 

Kolejną premierą jest ostatni projekt studia nagrań Selles. Grupa jazzowych muzyków pod intrygującą nazwą No Name wniosła swój udział do fascynującego trendu impresji jazzowych opartych na nie-jazzowych motywach. Po jazzowych wersjach Chopina (Andrzej Jagodziński) i Mozarta (Zbigniew Namysłowski) nadszedł czas na Impresje Wielkopostne. Tomek Kopyciński na saksofonach, Piotr Domagała na gitarze, Michał Błaszak na kontrabasie i gitarze basowej oraz Zbyszek Góra na instrumentach perkusyjnych, pod kierunkiem Łukasza Mazura na instrumentach klawiszowych wykonali jazzowe wersje tradycyjnych polskich pieśni: „Ogrodzie oliwny”, „Gorzkie żale” i „Ludu mój, ludu”. W efekcie powstał zbiór improwizowanych 10-minutowych medytacji, których muzyczny język wciąż pozostaje w głównym nurcie, co oznacza, że album można zarekomendować nie tylko fanom jazzu jak również nie tylko na Wielkanoc (...)

 

                                                                Marcin Mierzejewski (The Warsaw Voice 4 kwietnia `99)

 

 

 

Impresje Wielkopostne POD JASZCZURAMI. Jazzowe misterium.

    W Wielkim Tygodniu odbył się w klubie Pod Jaszczurami bardzo interesujący koncert jazzowy -świeżą i oryginalną muzyką uraczył publiczność zespół No Name. Charakter, nastrój i estetykę propozycji zespołu No Name można porównać z niektórymi dokonaniami Jana Garbarka czy Zbigniewa Namysłowskiego. Ich debiutancka płyta zatytułowana "Impresje Wielkopostne" wypełniona jest znakomitą, oryginalną muzyką, w której idiom jazzowy został ze smakiem połączony z polską kulturą dźwiękową, specyficzną melodyką, harmonią i nastrojem.
Zabrzmi to być może niewiarygodnie, ale za punkt wyjścia do swych jazzowych impresji No Name przyjął pieśni religijne: Ogrodzie oliwny, Ludu, mój ludu i Gorzkie żale. Efekt tych poczynań przeszedł najśmielsze oczekiwania: powstała muzyka obdarzona magią, pastelowa, romantyczna, wyrafinowana pod względem brzmień i melodii, osobista i nasycona indywidualizmem, bardzo polska, a przy tym z polotem improwizowana, jazzowa w każdym calu. Program kompaktu uzupełnia kompozycja lidera i pianisty Łukasza Mazura, idealnie odpowiadająca klimatowi płyty. Oprócz Mazura, który płytę wymyślił, opracował i zaaranżował muzykę, słowa uznania należą się przede wszystkim Tomaszowi Kopycinskiemu, grającemu na saksofonach: altowym i sopranowym. (...)
    Koncert, który wypełniły utwory opracowane z wielkim talentem i smakiem, miał odpowiednią dramaturgię a zespół z powodzeniem budował napięcia, z wyczuciem sterował temperaturą granej muzyki.
Tym razem zwycięstwo myśli nad materią było jednogłośne. Gdy technika i doświadczenie sceniczne dorówna wyczuciu, inteligencji i pomysłowości, No Name może stać się kapelą, która będzie liczyć się nie tylko w kraju. Może by tak następną płytę nagrać dla ECM?

   
                                 Robert Buczek  (krakowska Gazeta Wyborcza 5 kwietnia `99)

__________________________________________________________________________